Panie dziękuję Ci że stworzyłeś świat piękny i bardzo różny (...)
pozwól o Panie
żebym rozumiał innych ludzi inne języki inne cierpienia
a nade wszystko żebym był pokorny (...)

ZBIGNIEW HERBERT   
MODLITWA PANA COGITO   
foto_b1foto_b2foto_b3
 

Dariusz Kiełczewski, Opowieści z Chruściela, Białystok 2010.

ks_opowiesci_z_chrusciela_male_s„Opowieści z Chruściela" są zbiorem krótkich opowiadań o mieszkańcach nieco zapomnianej wsi... Książka napisana charakterystycznym językiem, pełna humoru i nierzadko groteskowych postaci, pokazuje realia życia w PRL-owskiej rzeczywistości. Niektóre historie publikowane były w białostockich „Kartkach'' pod pseudonimem Dzwonka Chruszczuk. Książka zawiera zmienione wersje wydrukowanych opowiadań oraz teksty nigdy nie publikowane.

Dariusz Kiełczewski to nie tylko profesor podejmujący w swoich publikacjach tematykę ekologiczną i ekonomiczną, ale również eseista piszący o literaturze i kulturze masowej, długoletni współredaktor pisma "Kartki". Wydał również dwa tomy poezji („Szkice" i „Jeśli jest jakieś niebo"). Autorem ilustracji do książki jest Jerzy Łazewski – aktor i malarz związany z Teatrem Konsekwentnym w Warszawie i grupą artystyczną Nowa Ikona.

Książka nominowana do Nagrody Literackiej Prezydenta Miasta Białegostoku im. Wiesława Kazaneckiego za 2010 rok.

Dariusz Kiełczewski, prozaik i poeta, na antenie Radia Białystok mówi o "Opowieściach z Chruściela". Podpytuje Dorota Sokołowska.

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

O książce napisali:

MIŁKA MALZAHN, GAZETA WYBORCZA

„Niecodzienne i codzienne rzeczy dzieją się w Chruścielu, choć na żadnej porządnej mapie tej wsi nie znajdziemy, to każdy chyba tędy przejeżdżał. Kiedyś lub całkiem niedawno.

Wprawdzie już z pierwszych stron książki wiadomo, że „Chruściel zadupiem strasznym był. Bez asfaltu. Bez miejsca na mapie. Bez kościoła. Autobusu. Bez klubu prasy i książki » Ruch" nawet" - posiadał jednak swojską historię i barwnych mieszkańców funkcjonujących iście po chruścielsku, miał także narratora, który to życie chruścielskie uwiecznił.

Książka napisana została językiem prostym, miejscami dosadnym, stylizowanym na wiejskość, lecz nie pozbawionym subtelnej gładkości literackiej, podkręconej rubasznością. Niezła mikstura. Akcja zaś ukazuje czytelnikowi wszystkich "chruścielskich", grzeszących wprawdzie skłonnością do bimberku, ale nie grzeszących brakiem wyobraźni i otwartości na to, co życie i co śmierć nieść może. A życie tu toczy się wartko, realia przypominają przełom lat 60.-70. ubiegłego wieku, są tu i partyjni, rozdający łaski i różne PRL-owskie absurdy, śmieszne i straszne zarazem. Do miasteczka jeździ się tylko po ważniejsze sprawunki, bo i tak na miejscu cuda-nie-widy dziać się potrafią. Mamy na przykład wątek sklepiku wiejskiego, zamykanego po każdorazowym odkryciu manka, dostarczającego rozrywki chłopom po robocie. Mamy też opis szkoły, wychowującej nowe pokolenia, a i starym - przysparzającej silnych emocji. Nauczyciele pragnąc przyśpieszyć "cywilizowanie" się mieszkańców, wywołują różne mniejsze i większe kłopoty. Piękna oraz jak najbardziej prawdziwa jest scena ze szkolnej wieczernicy, podczas której harcerze mieli uczcić pamięć powstańca, którego istnienie w końcu staje pod znakiem zapytania, a do tego wojenne wspomnienia okazują się zupełnie nie po partyjnej myśli. Nie patriotyczne nawet! Historia własna dziarsko i niekontrolowanie zeszła z piedestału, a szkolną wieczernicę zakończyła katastrofa.

Czyta się te wszystkie opowieści świetnie i zabawa przy tym jest niemalże taka, jak na zabawach w chruścielskiej stodole, tylko nieco zdrowsza. Smaczków, przypowiastek, wątków jest tu bardzo dużo, wystarczy na kilka przyjemnych godzin czytania. A koloryt lokalny, ujęty sprawnie i dość zamaszyście zdecydowanie powinien przypaść do gustu czytelniczej większości. Mniejszość pewnie na niektóre opowieści trafiła już parę lat temu, sięgając po satyryczny dodatek nieistniejących już "Kartek" zatytułowany "Chata Polska". Autor drukował wówczas pod pseudonimem Dzwonka Chruszczuk, dla zmylenia i być może także dla uprawdopodobnienia punktu obserwacyjnego narratora. Po latach 17 opowiadań zostało złożonych do kompletu, część dopisano, część poprawiono i mamy spójne "Opowieści z Chruściela" z wprowadzeniem, ze zwinną akcją i z zakończeniem, podsumowującym liczne wydarzenia, otwartym na ewentualną kontynuację. A doprawdy byłoby co kontynuować! Zatem na wszelki wypadek Autor zastrzega: "Wszystkie zdarzenia i postacie są fantazją autora, a zbieżność nazwisk i faktów z rzeczywistymi jest przypadkowa i najwyraźniej wynika z tego, że każdy ma swój Chruściel".

Nie jest to książka nasączona socjologią czy filozofią, choć Kiełczewski filozofem jest, to raczej proza gawędziarska, pozwalająca czytającemu przenieść się w czasie i przestrzeni, co jest przecież wartością nad wartościami. Podstawowym skojarzeniem podczas lektury jest "Konopielka" Redlińskiego, lecz "Opowieści z Chruściela" niczego nie powielają: ani stylu, ani klimatu, ani ludowej mądrości, jedynie nawiązują do pewnego gatunku, wszystko inne jest tu własne oraz swojskie. Oryginalne są również towarzyszące fabule rysunki Jerzego Łazewskiego: lekka kreska plus mocniejsza skłonność do karykatury.

"Opowieści z Chruściela" można czytać na wesoło i takie czytanie jest najprzyjemniejsze, można skupić się na wątkach metafizycznych, na duchach przeszłości i historii miejsca, można po prostu poczuć atmosferę tamtych lat, beznadzieję biedy i głupoty, z której nie ma ucieczki do miasta. Tak było zanim nadeszły lata 90. - te, ciekawe, jak Chruścielscy radzą sobie dziś? Pewnie nie najgorzej, bo mentalność chruścielskich jest uniwersalna i codzienności trzyma się mocno. Poza tym owa mentalność jest nie tyle ludowa, co "nasza", ludzko-polska, uśredniona. Ciekawe, że tę umysłowość można było zaobserwować podczas pierwszego grudniowego spotkania autorskiego, na które wtargnęli prototypiczni chruścielscy i zrobili "swój bal".

Autor Dariusz Kiełczewski jest profesorem Uniwersytetu w Białymstoku i Wyższej Szkoły Ekonomicznej w Białymstoku, ma na swoim koncie wiele naukowych publikacji i dwa tomiki wierszy."

Projekt i wykonanie magicGate.pl