Panie dziękuję Ci że stworzyłeś świat piękny i bardzo różny (...)
pozwól o Panie
żebym rozumiał innych ludzi inne języki inne cierpienia
a nade wszystko żebym był pokorny (...)

ZBIGNIEW HERBERT   
MODLITWA PANA COGITO   
foto_b1foto_b2foto_b3
 

Wiktor Wołkow, Moje Podlasie. Z dziennika fotografa

wolkow_moje_podlasie_okl_mini„Moje Podlasie. Z dziennika fotografa" to album wyjątkowy w dorobku Wiktora Wołkowa, przygotowany specjalnie na 50-lecie pracy twórczej. Wiktor Wołkow wybrał do tej publikacji ponad 200 zdjęć, które miały dla niego znaczenie szczególne i opatrzył je komentarzem. Powstał album, w którym słowo jest dopełnieniem fotografii: rozbudowane komentarze oraz fotografie to magiczna opowieść o Podlasiu, o świecie, który odchodzi, ale także, a może przede wszystkim – opowieść o Wiktorze, o wariacie, który – jak powiedział kiedyś Wiesław Kazanecki – od 50 lat robi to samo: fotografuje powietrze...

Wiktor Wołkow zmarł 27 marca 2012 roku, po walce z ciężką chorobą... Album był już wówczas w drukarni. Dosłownie na kilka dni przed śmiercią wybitny fotograf zdążył nanieść ostatnie poprawki... 

Album do kupienia we wszystkich większych księgarniach internetowych.

 

moje_podlasie1_maly
moje_podlasie2_maly
moje_podlasie3_maly
moje_podlasie4_maly
moje_podlasie5_maly
moje_podlasie6_maly
moje_podlasie7_maly
 

ANDRZEJ STRUMIŁŁO, WSTĘP

Wiktor Wołkow

 

Przykładem harmonijnej jedności człowieka z miejscem, w którym wypadło mu żyć, jest Wiktor. Można powiedzieć, że Biebrza, Narew i Supraśl - rzeki, którymi pływał - płyną w nim. Na ich rozlewiskach witał przyloty gęsi i żurawi, toki batalionów i cietrzewi. Zanurzony w bagnie trwał, cierpliwie podglądając gody ważki. Z wysokiego brzegu Biebrzy żegnał płomienne słońce chylące się za horyzont, podziwiał jego refleksy na misternej konstrukcji chmur. Potrafił, ptakiem będąc, ukazać nam nieznane piękno form, struktur i barw ziemi widzianej z góry. Dostrzegał i cenił to, co odchodzi, a tyle wieków służyło człowiekowi: strzechy i gniazda, stogi na bagnach, drewniane czółna, polne trakty, konie robocze, a także i to, co było świadectwem ducha i nadziei człowieka tutejszego: krzyże przydrożne, kapliczki nadrzewne, małe świątynie wielkiej wiary i ekumenii.

Widzę Wiktora, jak niesie motocykl na plecach przez grzęzawiska, kanadyjką przedziera się przez trzcinowiska, szuwary i wodorosty, gazikiem drapie się na piaszczystą górę, biegnie przez las na nartach z rudym psem, jak w kopnym śniegu podchodzi żubry, dźwigając aparaty, rury teleobiektywów i statywy.

Dzięki benedyktyńskiej pracowitości i charyzmie Wiktor zgromadził gigantyczny zbiór negatywów i przezroczy, który jest dokumentem piękna, a także losów Ziemi Podlaskiej. W jego sercu szumi Puszcza Knyszyńska, żyją Supraśl, Królowy Most, Sokołda, Waliły, Krynki, barwne koguty Lońki Tarasewicza i stół biesiadny w Villi Sokrata.

To było dawno. Miałem szczęście pracować nad pierwszym czarno-białym albumem fotografii Wiktora ze znakomitymi tekstami Edwarda Redlińskiego, smakując jego męski ascetyzm i lapidarność przekazu. Ta czarno-biała poetyka graficzna i oszczędność środków pozwoliły na akcentowanie tego, co w konstrukcji i dramaturgii obrazu było najważniejsze. Był też Wiktor zawsze kompanionem otwartym i wspaniałomyślnym w pracy, dając mi prawo wyboru, kadrowania i komponowania obrazu. Po tej pierwszej książce los pozwolił nam opracować wspólnie jeszcze wiele innych: o ukochanych rzekach Wiktora - Biebrzy i Narwi, o świętym ptaku - bocianie, o źródle wszechżycia - słońcu, o podlaskim krzyżu, o ptasim locie, a ostanio o sianie w sepii i o czarno-białym ptaku. Szykuje się wydanie jego teki autorskiej, do której fotografie Wiktor wybrał osobiście i odręcznie opisał. Rozpoczynamy też pracę nad kolejnym jego albumem – „Koń". To temat bliski memu sercu. Koń był naszym towarzyszem budującym cywilizację, dawcą energii, środkiem transportu, przyjacielem, bohaterem wojen, mitów i dzieł sztuki. Koń Wiktora to roboczy „sokólak" ciągnący zaprzęg, przeprawiający się przez rzekę lub medytujący samotnie na wzgórzu - koń tutejszy i codzienny, daleki od swoich krewniaków z defilad, wyścigów, cyrków i championatów.

Pisząc o Wiktorze, nie mogę nie pisać o Grażynie. Jej wielkie serce i pomocna dłoń były z nim zawsze i wszędzie w dramatycznym i trudnym czasie ich życia, w słonecznej pogodzie zawodowych sukcesów Wiktora i w chwilach jego słabości. Jej wielka wrażliwość pomagała i pomaga budować świat Wiktora.

8 III 2012

NOTKA BIOGRAFICZNA

Wiktor Wołkow (1942-2012) był członkiem Polskiego Związku Artystów Fotografików. Pół wieku fotografował przyrodę i pejzaże Podlasia. Autor ponad 100 wystaw. Laureat wielu nagród. Albumy autorskie: "Wołkow" (1983), "Rok 1863" (1999), "Biebrza" (1997), "Krzyż" (1999), "Słońce" (2001), "Biebrza od źródeł do ujścia" (2004), "Podlasie, Supraśl, Puszcza" (2005), "Narew" (2006), "Bocian" (2007), "Czar Podlasia" (2008), "Lot" (2009), "Moje łowy" (2010), "Siano" (2011).

 

 

Projekt i wykonanie magicGate.pl